Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie

Mamy przyjemność zaprosić Państwa na kolejne, 18. spotkanie z cyklu „Wieczory z Pasją”. Gościem najbliższego „Wieczoru” będzie Pan dr Paweł Matwiejczuk, który zabierze nas na wyprawę historyczną i krótką opowieść o szopce jako dynamicznej i pastoralnej rzeczywistości od średniowiecza do XVIII wieku.
Spotkanie zatytułowane : „Szopka. Jej geneza i miejsce w kulturze staropolskiej”, odbędzie się 21 listopada 2017 r., (tj. wtorek) w budynku Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, w sali nr 5. Zaczynamy o 17.30.

Współcześnie szopka stanowi nie tylko fragment wystroju wnętrza kościelnego. Jest to także ważny składnik „marketingu parafialnego”. Proboszczowie prześcigają się w organizowaniu atrakcyjnych widowisk, których naturalnymi elementami są żywe zwierzęta czy ruchome figury. Choinki, święci Mikołajowie i szopki to integralne elementy świątecznej gorączki zakupów.
A jaka była jej geneza?
W epoce średniowiecza, a szczególnie od czasów i z inspiracji św. Franciszka zadawano sobie pytanie, jak zwiastować Słowo Boże tym, którym nikt nie chce opowiadać o Bogu: biednym, prostaczkom, wykluczonym, dzieciom, itp. Na te i tym podobne dylematy, dobrym rozwiązaniem okazała się szopka.
Szopka jako widowisko paraliturgiczne, stanowiła zmienny element wystroju kościelnego, który przybierał inne formy w zależności od następujących po sobie kolejnych świąt liturgicznych przypadających pomiędzy 25 grudnia a 2 lutego (Młodzianków, Obrzezania Pańskiego, Trzech Króli czy Ofiarowania Pańskiego), zmianie ulegała scenografia. Poza tym szopka staropolska zawsze była ruchoma i jako rodzaj medium zawsze gromadziła tłumy ciekawych, nie tylko dzieci.
Od wieków szopki były medium politycznym, np. z okazji święta Trzech Króli pod symboliczną stajenką stawali „żywi” monarchowie reprezentujący ościenne mocarstwa europejskie.
Chrystocentryczny charakter szopki objawiał się również tym, że Dzieciątko Jezus rosło na oczach wiernych z dnia nadzień.
Nazbyt ludyczny charakter świątecznego przedstawienia sprawił, że tuż przed pierwszym rozbiorem biskupi polscy zakazali urządzania szopek ruchomych.
W konsekwencji ruch wyszedł z kościołów na ulice. Ludzie przebrali się i zaczęli odgrywać role znanych im postaci. Ożywiły się korowody świąteczne, znane jako Herody.
A wewnątrzkościelna szopka pozostała nieruchoma na jakieś 200 lat.
O szopce i odnoszących się do niej zwyczajach paraliturgicznych związanych z celebrowaniem Świąt Bożego Narodzenia opowie i pokaże nam dr Paweł Matwiejczuk.

wróć do góry